Rinaldo Preis to postać, która przez dziesięciolecia funkcjonowała niemal wyłącznie w cieniu cudzej biografii – jako ojciec wybitnej polskiej aktorki Kingi Preis. Skrzypek o polsko-austriackich korzeniach, który na początku lat 70. wyjechał do pracy w NRD i już nie wrócił do rodziny, zmarł 23 grudnia 1979 roku w wieku zaledwie 35 lat. Jego historia to opowieść o muzycznym powołaniu, rozpadzie rodziny i długo nieodkrytym grobie – który jego córka zaczęła szukać dopiero po latach, gdy sama została matką.
Kim był Rinaldo Preis?
Rinaldo Preis był austriackim skrzypkiem, a jego żona Krystyna Preis pracowała w administracji Opery Wrocławskiej. To właśnie we Wrocławiu urodziła się ich córka – Kinga Preis, która przyszła na świat 31 sierpnia 1971 roku. Rodzina przez pewien czas mieszkała razem, jednak muzyczna kariera Rinaldo poprowadziła go w zupełnie innym kierunku.
Określenie „polsko-austriackie pochodzenie” dobrze oddaje złożoność jego tożsamości. Nazwisko Preis ma wyraźnie germańskie brzmienie, a sam muzyk opisywany jest w źródłach jako austriacki skrzypek osadzony w polskich realiach. Wrocław – miasto, w którym założył rodzinę – był w tamtych latach ważnym centrum kulturalnym, a Opera Wrocławska stanowiła jedno z kluczowych miejsc na muzycznej mapie Polski. Związek z tym środowiskiem był w rodzinie Preisów czymś więcej niż przypadkiem.
Kariera muzyczna i wyjazd do NRD
Rinaldo Preis, znany skrzypek, wyjechał do pracy w Teatrze Muzycznym w NRD. Była to decyzja zawodowa, która miała przynieść mu możliwość rozwoju kariery poza Polską – w czasach, gdy kontakty artystyczne między krajami bloku wschodniego były intensywne, a wyjazd do NRD oznaczał dostęp do innego poziomu infrastruktury teatralnej i muzycznej.
Teatry muzyczne w Niemieckiej Republice Demokratycznej cieszyły się w tamtym okresie sporą renomą. NRD inwestowało w kulturę jako element propagandy państwowej, co paradoksalnie przekładało się na realne możliwości dla muzyków – dobrze wyposażone sceny, regularne zatrudnienie, stały repertuar. Dla skrzypka tej klasy co Rinaldo Preis była to szansa, której trudno było nie podjąć.
Rinaldo Preis wyjechał do NRD na początku lat 70. i nigdy nie wrócił do rodziny w Polsce. Jego córka Kinga miała w chwili jego śmierci zaledwie 7 lat.
Kinga miała zaledwie pięć lat, gdy jej mama wystąpiła o rozwód. Kobieta miała dość czekania na męża, który nie chciał wrócić do Polski. Rinaldo pozostał za granicą – i tam też zakończyło się jego życie.
Rozpad rodziny i nieobecność w życiu córki
Rinaldo Preis zniknął z życia Kingi, gdy była małym dzieckiem. Rodzice aktorki się rozwiedli, a w domu rzadko mówiło się o ojcu, ponieważ rozwód był dla matki Preis traumatycznym przeżyciem. To milczenie sprawiło, że przez lata Kinga miała bardzo ograniczony obraz własnego ojca – oparty bardziej na wyobraźni dziecka niż na rzeczywistych wspomnieniach.
Sama aktorka mówiła o tym wprost w wywiadach: „Widzę go jak przez mgłę. Zostały mi pojedyncze obrazki, które przechowuję w pamięci. No i zdjęcia, z których patrzy na mnie przystojny mężczyzna” – wspominała w wywiadzie dla „Twojego Stylu”.
Mama Kingi Preis musiała ciężko pracować, by utrzymać siebie i córkę. Obie kobiety wspierała także babcia aktorki. Kinga była bardzo zżyta z babcią, która miała tylko 42 lata, gdy jej wnuczka przyszła na świat. To właśnie babcia wywarła na Kingę duży wpływ.
Śmierć w wieku 35 lat
Rinaldo Preis wyjechał do pracy w Teatrze Muzycznym w NRD. Zmarł, gdy Kinga miała zaledwie siedem lat, pozostawiając w niej trudną do opisania pustkę. Była to śmierć nagła i przedwczesna – skrzypek miał zaledwie 35 lat. Dokładna data to 23 grudnia 1979 roku.
Okoliczności śmierci Rinaldo Preisa nie są szerzej opisane w dostępnych źródłach. Wiadomo, że do końca przebywał poza Polską, a informacja o jego odejściu dotarła do rodziny we Wrocławiu. Dla małej Kingi była to wiadomość, która – jak sama przyznała lata później – nie wywołała w niej typowej żałoby, bo nigdy nie zdążyła naprawdę poznać ojca.
„Mój tata zmarł, kiedy byłam małą dziewczynką i tak naprawdę nie wiem, czy to, co pamiętam na jego temat, jest rzeczywistym wspomnieniem, czy dziecięcym wyobrażeniem. Nigdy mi go nie brakowało, bo nie wiedziałam, jak to jest go mieć” – wyznała Kinga Preis w wywiadzie dla „Gali”.
Pochówek w Legnicy
Rinaldo Preis spoczywa na Cmentarzu Komunalnym w Legnicy. Cmentarz Komunalny w Legnicy położony jest przy ul. Wrocławskiej 124 i jest największym cmentarzem w mieście, istniejącym nieprzerwanie od 1822 roku. To rozległa, historyczna nekropolia zajmująca kilkadziesiąt hektarów – jedno z ważniejszych miejsc pamięci na Dolnym Śląsku.
Fakt, że skrzypek spoczął właśnie w Legnicy, a nie we Wrocławiu – gdzie mieszkała jego rodzina – ani w NRD, gdzie pracował, pozostaje bez szczegółowego wyjaśnienia w dostępnych źródłach. Legnica i Wrocław to miasta oddalone od siebie o około 60 kilometrów, oba silnie związane z powojenną historią Dolnego Śląska.
Kinga Preis szuka grobu ojca
Ojciec Kingi Preis był austriackim skrzypkiem, zmarł bardzo młodo, gdy aktorka miała zaledwie 7 lat. Po wielu latach celebrytka chce odnaleźć grób ojca. Nie ukrywa, że wielki wpływ na taką decyzję miał jej syn Antoni.
Kinga Preis długo dojrzewała do decyzji o tym, by poznać miejsce, gdzie spoczywa jej ojciec. Teraz jednak aktorka nie ma wątpliwości – chce odnaleźć grób taty i raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością. To jeden z tych momentów, kiedy własne rodzicielstwo zmienia perspektywę na dzieciństwo.
Motywacja jest czytelna: Kinga Preis jest związana z operatorem Piotrem Borowcem, a parę dzieli dziewięcioletnia różnica wieku. Borowiec i Preis doczekali się syna Antoniego. To właśnie narodziny Antoniego i obserwowanie własnego dziecka sprawiły, że aktorka zaczęła inaczej patrzeć na relację ojciec–dziecko – i na to, czego sama nigdy nie doświadczyła.
Muzyczne dziedzictwo i córka, która poszła własną drogą
Talent przekazany dalej?
Pytanie o to, czy Kinga Preis odziedziczyła po ojcu artystyczny zmysł, pojawia się w wielu tekstach na jej temat. Ojciec artystki był znanym muzykiem. Czy to po nim odziedziczyła swój piękny głos i świetny słuch? Trudno to rozstrzygnąć jednoznacznie, ale warto zauważyć, że Kinga Preis to nie tylko aktorka – to artystka obdarzona wyjątkową muzykalnością.
W 2000 roku ukazała się płyta „Ballady morderców” z udziałem Kingi Preis i Mariusza Drężka. Aktorka zaprezentowała swój talent wokalny też podczas XVIII Przeglądu Piosenki Aktorskiej w spektaklu „Kombinat”, śpiewając utwór „Psy Pawłowa”. Muzyczność jest więc w tej rodzinie czymś głęboko zakorzenionym – nawet jeśli Kinga wybrała scenę dramatyczną, a nie estradę.
Babcia Kingi chciała, aby jej wnuczka została pianistką. Jednak podczas pierwszego występu w szkole podstawowej całkowicie zjadła ją trema i przedstawienie się nie udało. Młoda dziewczyna zapragnęła zostać aktorką, ale i ta droga okazała się kręta. Ostatecznie dwa razy próbowała dostać się do krakowskiej PWST, udało jej się dopiero za trzecim razem i to w rodzinnym Wrocławiu.
Kariera Kingi Preis – krótki zarys
Na co dzień Kinga Preis związana jest z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Jest sześciokrotną laureatką Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł: czterokrotnie za najlepszą rolę drugoplanową – w filmach „Wtorek” (2001), „W ciemności” (2011), „Pod Mocnym Aniołem” (2014) i „Jak najdalej stąd” (2020), oraz dwukrotnie za najlepszą rolę pierwszoplanową – w filmach „Cisza” (2001) i „Komornik” (2005).
Kinga Preis otrzymała w swoim życiu nie tylko wiele nagród, ale również odznaczeń, takich jak „Zasłużony Działacz Kultury” (2002), Brązowy Krzyż Zasługi (2004), Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2006), Złoty Krzyż Zasługi (2010) i Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2011).
Rinaldo Preis w kontekście epoki
Wyjazd muzyka do NRD na początku lat 70. wpisuje się w szerszy kontekst mobilności artystycznej w bloku wschodnim. Polscy muzycy, aktorzy i twórcy regularnie podejmowali pracę w krajach demokracji ludowej – NRD, Czechosłowacji czy na Węgrzech. Dla skrzypka o klasycznym wykształceniu praca w zachodnioniemieckim teatrze muzycznym była propozycją trudną do odrzucenia.
Lata 70. to też czas, gdy powrót z takiego wyjazdu nie zawsze był oczywisty. Biurokracja, paszporty, zezwolenia – wszystko to sprawiało, że wyjazd mógł się przedłużać, a z czasem stawać się nieodwracalny. Czy tak było w przypadku Rinaldo Preisa? Dostępne źródła mówią tylko tyle, że nie wrócił – i że jego żona Krystyna ostatecznie złożyła pozew o rozwód, nie czekając dłużej.
Rinaldo Preis żył zaledwie 35 lat. Przez krótki czas był mężem, ojcem i muzykiem zatrudnionym w jednej z instytucji kulturalnych NRD. Jego historia, choć niepełna, jest częścią rodzinnej opowieści, którą jego córka – jedna z najwybitniejszych polskich aktorek – wciąż próbuje złożyć w całość.
