Stanisław Barańczak to jedna z tych postaci polskiej literatury, których nie da się wcisnąć w jedną szufladkę. Poeta, tłumacz, krytyk literacki, eseista i literaturoznawca – każda z tych ról byłaby dla większości twórców wystarczającym życiowym projektem. On realizował je wszystkie równocześnie, nie rezygnując przy tym z zaangażowania politycznego w najtrudniejszych latach PRL. Urodzony w Poznaniu, związany z Uniwersytetem Harvarda, zmagający się przez niemal trzy dekady z chorobą Parkinsona – i mimo to piszący, tłumaczący, tworzący. Jego śmierć w 2014 roku zamknęła jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów polskiej kultury XX wieku.

Poznańskie korzenie i rodzina

Stanisław Barańczak przyszedł na świat 13 listopada 1946 roku w Poznaniu. Jego rodzice – Jan i Zofia Barańczakowie – byli lekarzami. Dom, w którym dorastał, był więc domem inteligenckim, z wyraźnym szacunkiem dla wykształcenia i kultury. Poeta był siostrzeńcem polskiego błogosławionego Kościoła katolickiego – Mariana Konopińskiego.

Jego siostrą jest Małgorzata Musierowicz, popularna powieściopisarka młodzieżowa – autorka słynnego cyklu „Jeżycjada”, rozgrywającego się zresztą w poznańskiej dzielnicy Jeżyce. Literacki talent najwyraźniej był w tej rodzinie cechą dziedziczną. Barańczak uczył się w I Liceum Ogólnokształcącym im. Karola Marcinkowskiego, a jeszcze w okresie licealnym został kierownikiem literackim Teatru Ósmego Dnia.

W 1968 roku ożenił się z Anną Bryłką, z którą miał dwójkę dzieci – Annę oraz Michała. Anna Barańczak z czasem stała się dla poety nie tylko towarzyszką życia, ale i zawodową partnerką – po otrzymaniu zielonej karty zaczęła starać się o pracę na Harvardzie, uczyła tam języka polskiego, czytała ze studentami w oryginale Miłosza, Herberta, Szymborską.

Studia i debiut literacki

Po zdaniu matury Barańczak rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Po ich ukończeniu został asystentem, niebawem uzyskując po obronie rozprawy „Język poetycki Mirona Białoszewskiego” stopień doktora i awans na adiunkta. W 1973 roku obronił pracę doktorską na temat twórczości Mirona Białoszewskiego, napisaną pod opieką profesora Jerzego Ziomka.

Zadebiutował w roku 1965 w miesięczniku „Odra” wierszem „Przyczyny zgonu”. Trzy lata później ukazał się jego pierwszy tomik „Korekta twarzy”. Debiut książkowy przypadł na rok 1968 – rok Marca, rok protestów studenckich, rok politycznego wrzenia. Trudno o bardziej wymowny kontekst dla początku literackiej drogi poety, który przez całe życie nie rozdzielał literatury od etyki.

Barańczak był jednym z nielicznych twórców, którym udało się połączyć w spójną całość poezję lingwistyczną, zaangażowanie polityczne i mistrzowską translatorykę – i każdy z tych obszarów uprawiać na najwyższym poziomie.

Nowa Fala – pokolenie, które mówiło wprost

Barańczak związany był z tak zwaną Nową Falą – jego twórczość łączyła elementy „poezji lingwistycznej” (skupionej na właściwościach języka) z przesłaniem etycznym, związanym z oporem wobec dyktatury komunistycznej. Czołowy poeta pokolenia „Nowej Fali”, był jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy debiutujących w latach istnienia PRL, łączącym twórczość literacką i naukową z działalnością polityczną.

Nowa Fala to pokolenie, które weszło w dorosłość podczas Marca ’68 i nie zamierzało udawać, że rzeczywistość wygląda lepiej, niż wygląda. Barańczak był jednym z jego najważniejszych głosów – nie tylko ze względu na talent, ale i na konsekwencję. Podejmowanym przez niego tematom, świadczącym o zaangażowaniu w problemy społeczne, zawsze towarzyszyła zadziwiająca biegłość języka. Paradoksem wydawać się może fakt, że Barańczak, który zaczynał jako poeta-krytyk języka i społecznego porządku, największe sukcesy osiągnął jako parnasista końca XX wieku, wirtuoz poetyckiej formy.

KOR i cena opozycyjności

W roku 1976 był jednym ze współzałożycieli Komitetu Obrony Robotników (KOR). Ta decyzja miała poważne konsekwencje. W konsekwencji został zwolniony z uczelni, objęty zakazem publikacji (w prasie publikował niekiedy pod pseudonimami), a ponadto skazany na karę więzienia w zawieszeniu w sfingowanym procesie karnym.

Współredagował wiele podziemnych czasopism, m.in. „Zapis”. Brał udział między innymi w głodówce zorganizowanej w kościele św. Marcina w Warszawie, której celem było uwolnienie więźniów politycznych. W 1980 roku, wskutek interwencji „Solidarności”, Barańczak odzyskał swoje stanowisko na Uniwersytecie w Poznaniu i odzyskał prawo do druku swoich tekstów.

Harvard i emigracja

W 1981 roku wyjechał do USA, gdzie zaczął pracę na Uniwersytecie Harvarda, w zamierzeniu na trzy lata. Wprowadzenie stanu wojennego spowodowało, że pozostał na emigracji na stałe. Objął katedrę języka i literatury polskiej im. A. Jurzykowskiego na wydziale slawistyki Uniwersytetu Harvarda.

Barańczakowie mieli dom w Newtonville, w stanie Massachusetts. Przez niemal dwie dekady Barańczak był jednym z najważniejszych promotorów polskiej literatury na świecie. Nie tylko uczył, ale też przekładał i popularyzował polskich poetów – podobno to m.in. jemu Wisława Szymborska zawdzięcza nagrodę Nobla. Od 1983 roku współredagował wydawane w Paryżu „Zeszyty Literackie”, w latach 1986–1990 był także redaktorem naczelnym amerykańskiego kwartalnika naukowego „The Polish Review”.

Twórczość poetycka – najważniejsze tomy

Dorobek poetycki Barańczaka jest rozległy i wewnętrznie zróżnicowany – od wierszy bezpośrednio zaangażowanych politycznie po późną, wyrafinowaną formalnie lirykę egzystencjalną. Poniżej najważniejsze tomy:

  • „Korekta twarzy” (1968) – debiutancki tomik, opublikowany w Wydawnictwie Poznańskim, uznany za manifest pokolenia Nowej Fali
  • „Jednym tchem” (1970) – tom, który przyniósł mu szerokie uznanie; wiersze bezpośrednio odnoszące się do rzeczywistości PRL
  • „Sztuczne oddychanie” (1978) – wydany w Londynie, stanowił ważny etap w ewolucji poetyki autora
  • „Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu” – jeden z bardziej rozpoznawalnych tytułów w jego dorobku
  • „Widokówka z tego świata” (1988) – tom wydany w 1988 roku, owoc emigracyjnych doświadczeń poety, który na początku lat 80. zamieszkał w Stanach Zjednoczonych
  • „Chirurgiczna precyzja” (1999) – tom wierszy, za który w 1999 roku otrzymał nagrodę Nike

Szczególnie dotkliwym doznaniem w planie egzystencjalnym, jak ukazuje Barańczak na przestrzeni całej swojej twórczości, pozostaje doświadczenie bólu, który jest – jak pisał poeta – „bezsprzecznie i nieodwołalnie prawdziwy”. To nie jest poezja ozdobna – to poezja, która bierze życie za gardło.

Mistrz przekładu

Szekspir po polsku

Barańczak jako tłumacz to osobny, olbrzymi rozdział. W drugiej połowie XX wieku był najwybitniejszym tłumaczem anglojęzycznej poezji na język polski, a także poezji polskiej na język angielski. Przekłady Szekspira, nad którymi pracował przez lata, weszły do kanonu polskiego teatru i są do dziś wystawiane na scenach całego kraju. Spośród wszystkich przekładów „Hamleta” na język polski wersja Stanisława Barańczaka najmocniej uwypukla racjonalne motywacje tytułowego bohatera.

Poeta był szczególnie wrażliwy na efekty dźwiękowe – pojawiające się na końcu wersów „Kruka” Edgara Allana Poe słowo „nevermore” oddał – by zachować brzmienie jak najbliższe krakaniu – jako „kres” i „krach”. To drobny przykład, ale pokazuje, jak bardzo Barańczak traktował przekład jako twórczość, a nie rzemiosło.

Antologie i inne przekłady

„Fioletowa krowa” to publikacja zawierająca 333 utwory poezji amerykańskiej i angielskiej w przekładzie Barańczaka. Książka ta od lat osiąga niebotyczne sumy na internetowych aukcjach – co samo w sobie mówi wiele o jej wartości. O wszechstronności Barańczaka-tłumacza świadczy też dokonany przez niego przekład klasyki literatury fantasy – mowa o „Czarnoksiężniku z archipelagu” Ursuli K. Le Guin.

Jego polszczyzna była nasycona językiem poetów szczególnie mu bliskich – Emily Dickinson, Johna Donne’a i Roberta Frosta – których poezji Barańczak był niestrudzonym popularyzatorem. Zdaniem Antoniego Libery, nie można rozdzielać twórczości poetyckiej i translatorskiej Stanisława Barańczaka. „Jego olbrzymi dorobek translatorski był częścią jego twórczości poetyckiej” – ocenił.

Nagrody i wyróżnienia

Barańczak był wielokrotnie nagradzany, choć przez długie lata PRL oficjalne wyróżnienia były dla niego niedostępne z powodów politycznych. Po 1989 roku i w trakcie emigracji nagrody zaczęły spływać regularnie:

  • Nagroda Literacka Nike (1999) – za tom poetycki „Chirurgiczna precyzja”
  • Wrocławska Nagroda Poetycka Silesius (2009) – za całokształt twórczości
  • Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski
  • Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis
  • Doktoraty honoris causa uczelni polskich i zagranicznych, w tym Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Śląskiego czy Curry College w Milton
  • W 2008 roku otrzymał Honorowe Obywatelstwo Miasta Poznania
Po śmierci poety Poznań oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza zainicjowali Stypendium im. Stanisława Barańczaka dla twórców – jako trwały ślad pamięci o człowieku, który z tego miasta wyrósł.

Choroba Parkinsona i ostatnie lata

Poeta zachorował bardzo wcześnie – w 1986 roku, mając zaledwie 40 lat. Choroba Parkinsona stopniowo odbierała mu sprawność fizyczną, utrudniając pisanie i mówienie. Z pracy naukowej na Uniwersytecie Harvarda zrezygnował w 1999 roku z powodu powikłań wywołanych chorobą Parkinsona.

Opoką była dla niego żona Anna – to dzięki niej przeżył z Parkinsonem blisko 30 lat. Z uwagi na postępującą chorobę zrezygnował z udziału w ceremonii wręczenia nagrody Silesius. Zmarł w 2014 roku w Newtonville w Stanach Zjednoczonych. Miał 68 lat.

Przez całe życie Barańczak traktował literaturę jako coś więcej niż estetyczną grę – jako narzędzie mówienia prawdy, zarówno o polityce, jak i o własnym cierpieniu. „Człowiek i poeta na wskroś etyczny” – mówił o nim prof. Włodzimierz Bolecki. „Najważniejsza była dla niego uczciwość poznawcza. Chodziło nie tylko o mówienie prawdy, lecz także o stosunek do drugiego człowieka oraz do używanego języka”.